Brexit, Brexit i po...

16.01.2019

AKTUALNOŚCI

Wynik wczorajszego głosowania cofnął sytuację do punktu wyjścia. Na negocjowanie nowej umowy nie ma już czasu, nie ma też woli politycznej po stronie UE, a mandatu społecznego po stronie rządu Theresy May. Jedynie szybkie i zdecydowane działania obu stron, mogłyby doprowadzić do uniknięcia prawdziwej rewolucji, którą będzie bezumowne opuszczenie przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej, a takie działania zakrawałyby na cud. Liczenie na to, że w dwa miesiące uda się osiągnąć to, na co nie wystarczyło dwóch lat, byłoby naiwnością. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że pod koniec marca czeka nas prawdziwe trzęsienie Ziemi: z dnia na dzień Wielka Brytania stanie się „krajem trzecim”, niezwiązanym z UE żadną umową.
Możemy się pocieszać jedynie tym (choć marna to satysfakcja), że nasz szok pobrexitowy będzie ułamkiem tego, co czeka Anglików.
Na naszym celnym podwórku „twardy brexit” oznacza m.in.:

• Cła na towary importowane z Wielkiej Brytanii według stawek erga omnes, tj. najwyższe z możliwych, przewidzianych w taryfie celnej UE.
• Obowiązek dokonania zgłoszenia celnego na każdy towar wywożony do lub przywożony z Wielkiej Brytanii do UE, tak po stronie unijnej, jak i brytyjskiej.
• Jedynym rodzajem dokumentu tranzytowego honorowanego zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w UE będzie karnet TIR.
• Brak porozumienia w zakresie zezwoleń drogowych może skutkować niewpuszczaniem do UE ciężarówek z Wielkiej Brytanii i vice versa.
• i wiele wiele innych atrakcji…

– Piotr Sienkiewicz Business Development Director w Rusak Business Services